Oczekiwania vs rzeczywistość w pracy zdalnej

Praca zdalna na wyjeździe: oczekiwania vs rzeczywistość

Słońce, woda, ciepły piasek i drink z palemką, a na dokładkę hostessy w skąpych strojach bikini przechadzają się tam i z powrotem ku uciesze naszych spracowanych oczu. Taki obraz rysuje się  w głowach osób, którym opowiadasz, że pracujesz zdalnie na wyjeździe w ciepłe. Oj, jakie to jest dalekie od rzeczywistości. Ten wpis ma być wyjaśnieniem, że praca zdalna niezależnie od miejsca jej wykonywania, mniej więcej wygląda tak samo.

Okiem Kowalskiego


W oczach statystycznego Kowalskiego staliśmy się (programiści) swego rodzajem obrazem obłudy, lenistwa i niesprawiedliwości. Pracujemy lekko, popijając kawę, oglądając  filmy na YT, rozmawiając o naszych nowych sportowych samochodach. Obrazu nie polepsza możliwość wykonywania zawodu z dowolnego miejsca na świecie. Kto z nas nie oglądał tych stockowych grafik, na których to programista pod palemką nad brzegiem morza z laptopem w rękach 'ciężko’ pracował.

No muszę nieco rozmyć ten obraz sielanki i urodzaju. Pomimo mojego nastawienia na pracę zdalną, sam jestem na etapie pracy w ciepłym kraju, jakim jest Chorwacja i to jak wygląda moja praca, daleko wybiega od wyimaginowanych obrazów programisty na obczyźnie.

Smutna prawda

Statystyczny programista (do którego zresztą się zaliczam) potrzebuje samotni, miejsca, w którym może się skupić i pomyśleć, i w którym może się wygodnie rozsiąść i może mieć dostęp do drugiego monitora i stabilnego łącza internetowego. Może to być niewielkie pomieszczenie, ale zawsze.

Chodzi nie o chęć pokuty za źle napisany kod, a po prostu higienę pracy. Osiem godzin pracy w hałasie, gwarze i tłumie  – to nie może się udać. Po prostu nie.

Przygarnij kropka

Może po świecie chodzą gdzieś młodzi gniewni, którzy właśnie tak pracują i umacniają wizerunek beztroskiego życia programisty, ale uwierzcie mi, są to wyjątki. Zatem kiedy widzicie takiego beztroskiego młodego programistę pod palemką na plaży z laptopem w ręku, przygarnijcie go – zapewne nie ma gdzie się podziać biedaczysko i dlatego tak cierpi.

Szymon

P.S.

Ale żeby nie było, że na takich wyjazdach po pracy nie korzysta się z życia, to poniżej garść dowodów:

//