computer on the beach

Wyjazd do innego kraju. Dlaczego chcemy to zrobić?

Od dłuższego czasu chodzi nam po głowie dłuższy wyjazd do innego kraju. Nie jest to pomysł, który wczoraj przyszedł nam do głowy i teraz nagle nie potrafimy usiedzieć na tyłku.

Pomysł narodził się jeszcze za czasów narzeczeństwa kiedy byliśmy młodzi piękni i bez grosza przy sercu. Wtedy też skupiliśmy się na organizacji życia i jakoś wtedy tak łatwiej nam było siedzieć na swoim znanym, niż jechać kompletnie w obce miejsce. Taki stan oczywiście miał nie trwać wiecznie i mieliśmy wyjechać zaraz po tym, jak staniemy na nogi. Jakże było to złudne. Stabilna praca, kredyt i myślenie o dzieciach, całkowicie nas rozleniwiło. Pomysł wyjazdu z każdym rokiem stawał się tylko mglistym złudzeniem. Urodzenie się naszego pierwszego syna, właściwie przesądziło o zostaniu w Polsce.

Ale jak to

Aktualnie mamy kredyt mieszkaniowy, dwójkę wspaniałych chłopaków, stabilne prace, a mimo tego myśl o wyjeździe coraz częściej zaprząta nam głowę. Na taki stan rzeczy poza sytuacją polityczną, o której rozpisywać się nie będę, bo nie warto, jest również sytuacja rodzinna.  Jesteśmy raptem 40 km od najbliższego członka rodziny, 100 km od większości, a mimo tego widzimy się głównie tylko na urodzinach i uroczystościach. Gdybyśmy mieszkali na kole podbiegunowym, sytuacja byłaby dokładnie taka sama. Widzielibyśmy się dwa razy do roku.  Jesteśmy zatem sami, bez niczyjego wsparcia, wszystko wypracowaliśmy własnoręcznie. Nic nas zatem w Polsce trzyma, nikomu nie jesteśmy nic winni.

Dokąd

Ale skoro już o wyjeździe myślimy to zapewne mamy już obrane kierunki? Istotnie tak jest. Lubimy ciepło, więc i kierunek wyjazdu musi być w ciepłe rejony. Dodatkowym warunkiem ma być możliwość podróży nie tylko  samolotem, ale również samochodem w miarę skończonym czasie. Na naszej mapie potencjalnych miejsc do życia są: Hiszpania, Portugalia, Chorwacja, Włochy i Niemcy. Ten ostatni strzał dotyczy tylko i wyłącznie pieniędzy i nie ma nic wspólnego z naszymi marzeniami. To byłby po prostu racjonalny wybór.

Chorwacja
Dlaczego

Taki wyjazd dla nas nie oznaczałby spalenia wszystkich mostów. Co to, to nie. Byłaby to tylko możliwość pracy w innym miejscu z innymi ludźmi, poznania obcej kultury, nauczenia języka, poznania innych obyczajów. Czyli generalizując poszukania miejsca, w którym będziemy czuli się dobrze, mieli ciepło i przyjemnie. Na ten moment nie rozpatrujemy tego jako zmianę na zawsze, choć niewykluczone, że tak by już zostało.

No to siup

Jesteśmy jednak na tym etapie życia, że każda ekstrawagancja musi być szczegółowo przemyślana i zaplanowana. I tak też jest i w tym przypadku. W jednej chwili nie rzucimy wszystkiego i nie pojedziemy w siną dal, tylko dlatego, że nam się zachciało. I niech Tim Ferris w swojej książce „4 godzinny tydzień pracy” podpowiada inaczej, ja nie rzucam się nerwowo w wodę, nie wiedząc, co jest pod jej taflą. Dlatego naszą zmianę wprowadzimy stopniowo i tak już w 2021 roku jak tylko sytuacja zdrowotna i COVIDowa nam na to pozwoli, wyjedziemy do Chorwacji na cały jeden miesiąc. Niby nie dużo, ale będzie to czas, w którym zweryfikujemy czy taka zmiana jest dla nas przeznaczona.

Nic nas zatem w Polsce trzyma, nikomu nie jesteśmy nic winni.

Szukamy

Nie chcemy jednak spędzić tego czasu na odpoczynku i byczeniu się na plaży. Chcemy w tym czasie pracować, wychowywać dzieci i zajmować się życiem tak, jakby było to nasze miejsce w świecie i nasz dom. Jeżeli po tym miesiącu po powrocie do Polski uznamy, że było dobrze i chcemy tam wrócić, to będzie to sygnał do dalszych zmian. A jeżeli tak się stanie, to wdrożymy plan trzymiesięczny na tej samej zasadzie, może w innym miejscu, o innej porze roku i kto wie, może już nie będziemy chcieli wrócić.

Happy

To na razie tylko plany. Czas i życie je zweryfikuje, ale cieszę się, że mam zdrowie, dwie silne ręce, chęć do pracy i żonę, która mnie wspiera i doradza w takich pomysłach. I kto wie, może już za rok, dwa spełnimy nasze marzenia i zajmiemy miejsce w jakimś słonecznym, pięknym miejscu i będziemy podziwiać fale na tle zachodzącego słońca.