Dlaczego Prowadzę VLOGA I Co Z Tego Wynika

Już od ponad trzech miesięcy nagrywam siebie w drodze do pracy, robię to na użytek prywatny i wyłącznie dla siebie. Ze względu na rodzaj słownictwa nie umieszczam filmów w domowej biblioteczce. Po nagraniu film zazwyczaj znika z mojego urządzenia. W tym przypadku nie zależy mi na fakcie dokonanym, tylko na drodze do realizacji wyznaczonego celu.

Po co

Pierwotnym celem tego wyzwania, była chęć oswojenia się z kamerą, z dźwiękiem i ogólnie rozumianego obycia z ekranem. W niedalekiej przyszłości planuje wystartować z zupełnie innym projektem i oswojenia z kamerą będzie koniecznością.

Ze względu na moje wewnętrzne demony, zawsze unikałem spotkań z kamerą, a biznesowe wideo-konferencje zawsze wywoływały u mnie mega dyskomfort i to nie ze względu na poruszane tematy tylko na sam fakt zobaczenia mojej gęby na ekranie. Jestem osobą skrytą i jakakolwiek forma uwiecznienia mojej twarzy na filmie wywoływało u mnie ogromny dyskomfort.

Zmiana

Postanowiłem to zmienić. Prawie codziennie przez 15 minut w drodze do pracy nagrywam filmy. Mówię w nich właściwie o wszystkim co mi ślina na język przyniesie. Rozpamiętuję dzień poprzedni, planuję następny, opowiadam co mnie męczy, jakie mam wątpliwości i potrzeby. Wszystko to, co aktualnie leży mi na wątrobie. Robię to w sposób jak najbardziej pozytywny. W moim wypowiedziach nie ma miejsce na negatywne emocje. To ma mnie również motywować do działania i nakręcić na pozytywny dzień.

I wiecie co? To działa! Rozmowa przez media elektroniczne nie spędzają mi snu z powiek. Wydaje mi się, że zachowuję się naturalnie, a i mój ton wypowiedzi również nie brzmi jakoś specjalnie sztucznie. Do tego dochodzi pozytywny nastrój i chęć działania.

Efekty

Stety takie działanie ma również efekt uboczny. Jest nim większa pewność siebie. Nigdy nie należałem do osób odważnych czy pewnych siebie, a tu proszę, mówienie do siebie spowodowało, że w grupie nawet obcych mi osób jestem w stanie podjąć temat i bronić swoich racji. Wydaje mi się, że poprawiła się również moja płynność mowy. Mówię teraz więcej, mówię płynnie, mówię to co chce przekazać, a nie tylko to co akurat wpadło mi na język.

Tak niewiele, a jakie zmiany. Inni się z tym rodzą, ja muszę się tego uczyć.


A na moją skrzynkę, przyszła taka słodycz:

Cześć Szymonie,

wpadłem całkiem przypadkiem na twoją stronę. Szukałem opinii ludzi, którzy kupili programy Rafała Mazura, bo myślę żeby coś od niego zamówić. Od kilku miesięcy go słucham, i podoba mi się jego wizja rozwoju. Pewnie wiesz co mam na myśli: nie ważne dokąd idziesz ważne skąd wychodzisz. Chciałem Ci pogratulować pomyslu z nagrywanie siebie. Jest genialny. Ilu z nas (łącznie ze mną) odwraca wzrok od telewizora kiedy na filmie z wesela zobaczy czy usłyszy siebie? Nie jesteśmy oswojeni ze swoim głosem, wyglądem czy zachowaniem. Nie wiem skąd się ten dyskomfort bierze ale podszedłeś to tego tematu po mistrzowsku. Życzę Ci otwartych oczu i uszu na nowe wyzwania w walce ze słabościami.

Pozdrawiam

Robert


Szymon Lubiński

OJCIEC | MĄŻ | PROGRAMISTA | MARZYCIEL | ROWERZYSTA | ENTUZJASTA | RANNY PTASZEK | PODRÓŻNIK | YOUTUBER

Każdy ma swoje idee, przemyślenia czy doświadczenia. W tym blogu postaram się opisać swoje, które dotyczą problemów i rozterek wychowawczych z perspektywy taty programisty.